Grudnik co na imię ma Sium

18 stycznia 2016 |

Grudnik to potoczna nazwa wdzięcznego epifita zwanego szlumbergerą. Większość z nas kojarzy tą roślinę z rodziny kaktusów ze świętami Bożego Narodzenia, gdyż zazwyczaj w tym okresie jej zielone pędy obsypują się barwnymi kwiatami. Sium, bo tak na imię ma gwiazda ze zdjęć do tego wpisu, pąki wypuścił właśnie w okolicach Świąt, by w pierwszym tygodniu Nowego Roku pochwalić swoim różowym kwieciem. Zapraszam was serdecznie do poznania moich grudników bliżej.

Swoje grudniki kupiłam ponad rok temu, oczarowania przedświątecznym szałem, kiedy to w marketach masowo pojawiają się malutkie szlumbergery z już rozwiniętymi pąkami. Jakież było moje rozczarowanie, gdy po przyniesieniu do domu, z dnia na dzień, wszystkie pączki opadły. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że rośliny te nie lubią przestawiania i przenoszenia z miejsca na miejsce w okresie kwitnienia czy też formowania pąków, na co często reagują ich zrzucaniem. Nic dziwnego, że stało się co się stało. Mimo to postanowiłam zaopiekować się moimi nowymi domownikami. Nazwałam je Psium i Sium i prawdę mówiąc dopóki nie zakwitły ponownie nie rozróżniałam który jest który. Dzisiaj już wiem, że Psium kwitnie na pomarańczowo, a Sium na różowo.

Ogólne wymagania grudników

  • Roślina ta preferuje stanowiska jasne, ale dobrze też radzi sobie w półcieniu. Nie lubi ostrych promieni słońca padających na nią bezpośrednio. Pod ich wpływem pędy mogą przybrać czerwoną barwę. Niedobór światła natomiast hamuje kwitnienie.
  • Temperatura w okresie wzrostu powinna wynosić min. 18°C, a w okresie formowania pąków ok. 15°C.
  • Z podlewaniem czekamy do momentu aż ziemia w doniczce lekko przeschnie. Ograniczamy je w okresach spoczynku, ale nie dopuszczamy do całkowitego zasuszenia podłoża. Obficiej podlewamy w czasie formowania się pąków i kwitnienia.
  • Grudniki lubią zraszanie, dlatego regularnie podnosimy wilgotność powietrza w ich pobliżu. W naturze rośliny te żyją w tropikalnych lasach Brazylii, gdzie mają zapewnione właśnie takie środowisko.
  • Ziemia dla grudników powinna być przepuszczalna, bogata w torf, o lekko kwaśnym pH. Najprościej kupić gotową mieszankę przeznaczoną dla epifitów, kaktusów, albo paproci.

Tyle informacji na sam początek wystarczy. Jak to wygląda w praktyce? Opiszę na przykładzie Psiuma i Siuma.

Rok z życia grudników

Wczesna zima

Grudniki docierają ze sklepu do domu. Załóżmy, że kwiaty nie opadną tak jak się stało w przypadku moich roślinek i wszystko wygląda dobrze. Stawiam je na jasnym parapecie okiennym, jak najdalej od kaloryfera. Znajduję im możliwe najchłodniejsze miejsce w moim mieszkaniu. Podlewam je mniej więcej co pięć dni, bez przestawiania i obracania doniczek, bo może to spowodować opadnięcie kwiatów. Początkowo sprawdzałam ziemię palcem. Jeżeli wierzch podłoża był suchy, a na wysokości ok 1/3 opuszka w głąb wyczuwałam niewielką wilgoć, to był to odpowiedni czas na podlanie. Dziś robię to na wyczucie, obserwując kondycję rośliny. Co drugie podlewanie dodaję do wody nawóz według zaleceń na opakowaniu. W okresie kwitnienia używam zwyczajnego nawozu do roślin kwitnących. Różne źródła mówią by kwiaty te nawozić przez cały rok preparatem dla kaktusów. Jeszcze tego nie próbowałam (moje grudniki bez tego wyglądają bardzo ładnie i zdrowo), ale być może niedługo to przetestuję.

Póżna zima

Gdy wszystkie pąki opadną, rośliny zaczną przechodzić w pierwszy okres spoczynku. Pędy Psiuma i Siuma robią się matowe, a to znak, że grudniki poszły spać. W tym czasie ograniczam podlewanie. Zazwyczaj robię to co 1,5 czasem co 2 tygodnie. Nie nawożę roślin w tym okresie. Daję im czas na sen i nie zaprzątam sobie nimi za bardzo głowy. Okres spoczynku trwa zazwyczaj do marca.

Wiosna

Kiedy przyjdzie wiosna, grudniki można powoli zacząć wybudzać. Teraz podlewam je mniej więcej
co tydzień. Zaczynam też ponownie nawozić – co drugie, a czasem co trzecie podlewanie – używając do tego nawozu do roślin zielonych. Stosuję go oczywiście według instrukcji na opakowaniu. Psium i Sium obudziły się, na co wskazuje ich wygląd – pędy są lśniące i pięknie zielone. Zaczynają wypuszczać nowe przyrosty.

Lato

Gdy przychodzi lato, zapewniam moim nadal rosnącym grudnikom dodatkową uwagę. Chronię je przed palącym, letnim słońcem, znajdując im na ten czas miejsce przesłonięte roletą albo zasłoną lub ustawiając je trochę dalej od okna. Ziemia z racji wysokiej temperatury wysycha szybciej, dlatego muszę być uważna i sprawdzać ją na bieżąco, by w razie potrzeby służyć moim roślinkom konewką z wodą. Gdy upały się utrzymują, grudniki mają sucho nawet po trzech dniach od ostatniego podlania.

Jesień

Lato dobiega końca, a temperatury powoli idą w dół. Grudniki można wprowadzać w kolejny okres spoczynku (ograniczamy podlewanie). Z kwiatami postępujemy tak samo jak podczas późnej zimy.

Zima

Gdy zbliża się grudzień już szukam miejsca gdzie w zimie będzie roślinom odpowiednio chłodno. By obudzić Psiuma i Siuma zaczynam im podawać nawóz dla roślin kwitnących i podlewam regularnie. Najpierw co tydzień, a gdy pojawią się pierwsze pąki podlewam nawet częściej, skracając ten okres do pięciu dni. W ten sposób nasze roślinki kończą swój pierwszy roczek i wyprawiamy im urodziny 🙂

Różne informacje

Przesadzanie

Jeśli po jakimś czasie widzimy, że korzenie naszego grudnika przerastają otwory odpływowe w doniczce, możemy go przesadzić. Robimy to na początku okresu wzrostu. Ziemia którą wybieramy powinna mieć lekko kwaśny odczyn i być przepuszczalna – patrz ogólne wymagania grudników.

Za dużo lub za mało wody

Przy podlewaniu uważajmy by nie doprowadzić do zalania podłoża, bo może to prowadzić do gnicia korzeni. Nie można też przesadzić w drugą stronę – zbytnie przesuszenie ziemi może spowodować marszczenie się pędów. Zjawisko występuje również w przypadku nadmiernej wilgotności powietrza. Nieprawidłowa wilgotność podłoża (za wysoka lub za niska) może spowodować także odpadanie całych pędów, dlatego spróbujmy wyczuć czego potrzebuje nasz grudnik i nie przesadzajmy w żadną ze stron.

To tyle ode mnie na temat pielęgnacji grudników. Dziękuję Siumowi za piękne pozowanie. On bardzo lubi komplementy, więc jeśli macie ochotę dać lajka, to nie krępujcie się. Powiem mu. Na pewno się ucieszy.