Mamy lisi Nowy Rok

1 stycznia 2016 | ,

Wstawaj śpiochu! Mamy lisi Nowy Rok! – wołały dwa małe liski, kiedy zaglądały do każdej z norek. Skulone tam kuleczki puchatego, rudego futra niechętnie podnosiły uszka. Na widok dwóch lisich rozrabiaków marszczyły nosek i odpływały z powrotem w sen.

Był to jedyny dzień w roku, kiedy Niuki były aż tak zaspane. Całą noc spędzały na wspólnych zabawach przy ogniskach i odprawianiu rytuałów mających zapewnić ogrom puchatości w nadchodzącym roku. Przesądne liski piekły w tym dniu najlepsze słodkości, które były jedyną formą zapłaty akceptowalną przez szanujących się lisich szamanów. Natomiast te Niuki, które wolały wziąć swój los w nowym roku we własne łapki sporządzały listę noworocznych postanowień.

Ja również mam kilka postanowień, które wkrótce chciałabym zrealizować na blogu. Kolejność w jakiej je wymieniłam jest losowa. Oto one:

  • Przedstawię wam Siuma. Sium to jeden z moich grudników (na moim parapecie okiennym mieszkają dwa – nazywają się Psium i Sium). Przy okazji opowiem wam trochę o pielęgnacji tych roślin. Zapraszam do wpisu o grudnikach.
  • Pokażę wam przepis na rogaliki lisich gwardzistów i opowiem historię związaną z tym słodkim przysmakiem.
  • Pojawi się recenzja szczotki do włosów Tangle Teezer. Zapraszam do wpisu.
  • Pamiętacie opowiadanie o Waszej Puchatości otwierające mojego bloga? Wkrótce będziecie mogli przeczytać kolejną część.
  • Planuję też zmianę wyglądu bloga, by było tu bardziej lisio i jeszcze bardziej puchato. Koniec remontu, mamy nowy puchaty wygląd strony.

Tak poza tym chciałabym Wam życzyć by ten nowy rok był puchaty i bardzo bardzo lisi. Liski Niuki często się powtarzają i bardzo często mówią o puchatości, więc ja jako Wasza Puchatość nie jestem wyjątkiem.

Upuchacam Was. Szczęśliwego Lisiego Roku.