Pielęgnacja storczyków Phalaenopsis – część 1

10 kwietnia 2016 |

Tak prezentuje się Korund

Phalaenopsis to najczęściej spotykany rodzaj orchidei. Jego barwne kwiaty zwieszone na długich łodygach niejednokrotnie przyciągają wzrok i wzbudzają zachwyt. Mnie również oczarowały, do tego stopnia, że dzisiaj moja wesoła gromadka storczyków liczy siedem okazów. Jak pielęgnować te piękne rośliny? O tym w dzisiejszym artykule.

Wielka rodzina orchidei

Zacznijmy od tego, że storczyki to tak naprawdę ogromna rodzina roślin, licząca setki gatunków z różnych stron świata. Jej dziko rosnących przedstawicieli znajdziemy nawet w Polsce (storczyk purpurowy, podkolan zielonawy) aczkolwiek rośliny te różnią się wyglądem od swoich kuzynów ze strefy subtropikalnej. Rodzaj Phalaenopsis to tylko jeden z licznej rodziny storczykowatych. Jednocześnie jest to cała grupa w skład której wchodzi wiele gatunków, różniących się pod względem wysokości, kształtu liści i kwiatostanów. Znajdziemy wśród nich olbrzymy o rozpiętości liści do dwóch metrów, jak i miniaturki rosnące w doniczkach nie większych niż kubeczek po jogurcie. Wiele gatunków Phalaenopsis powstało w wyniku krzyżówek, dzięki czemu dziś mamy powszechny dostęp do pięknych odmian o nietypowym ubarwieniu płatków, dostępnych w różnych wielkościach. Możemy je kupić praktycznie w każdym markecie, a ich pielęgnacja wcale nie jest taka trudna jak mogłoby się wydawać.

Poznajcie moje storczyki

Phalaenopsis który jako pierwszy z powodzeniem zaakceptował moje metody pielęgnacji ma na imię Korund. To głównie przy jego pomocy nauczyłam się jak opiekować się tymi pięknymi roślinami. Storczyki to naprawdę niezwykłe kwiaty. Na początku wydawały mi się bardzo delikatne i trudne w uprawie. Potem okazało się jednak, że potrzeba trochę czasu i obserwacji aby zrozumieć czego tak naprawdę potrzebują. Nieraz odnoszę wrażenie, że odwdzięczają się za okazaną im opiekę co rusz wypuszczając nowy pęd, kwiat, czy młody listek. Dla mnie jest to zawsze ogromny powód do radości.

Moje storczyki traktuję jednakowo, chociaż tak naprawdę każdy gatunek z rodzaju Phalaenopsis ma odmienne wymagania. Jedne potrzebują więcej ciepła, a inne mniej. Niektórym przycina się pędy po kwitnieniu, a innym nie. Niestety, zazwyczaj na etykietach sklepowych możemy przeczytać jedynie opis w stylu „Phalaenopsis dwupędowy”, albo „Phalaenopsis mix”. Tak więc pojęcia nie mam jakie gatunki mieszkają pod moim dachem, a są to:

Korund o którym pisałam wcześniej. Ma najmniejsze kwiaty ze wszystkich moich okazów, ale nadrabia zadziwiająco długimi łodygami. Jest najbardziej rozrośnięty i to z nim dzieliłam pierwsze radości z powodu nowych pąków, pędów i liści.

Pąki Śnieżki szykują się do rozwinięcia

Pinto o białych płatkach w fioletowe łaty który udowodnił mi, że storczyki wcale nie są takie delikatne jak myślałam – dwa razy spadł z parapetu łamiąc przy okazji oba pędy kwiatowe. Co ciekawe, mimo nabytych blizn poradził sobie doskonale i często obsypuje się nowymi kwiatami.

Bloop o różowych płatkach. Jego łodygi podczas wyrastania przypominały małe smocze głowy.

Śnieżka i Aurora to dwie księżniczki o bardzo zbliżonym ubarwieniu kwiatów. Ich zewnętrzne płatki są białe, a wewnętrzne mają ciemnoróżową barwę

Szafirek, czyli mały uroczy storczyk kupiony w promocji jako niebieski. Dzisiaj kwitnie na biało.

Czaruś oczarował mnie od pierwszego wejrzenia i po prostu nie mogłam go nie zabrać do domu. Ma niezwykłe fioletowe kwiaty z mozaiką, aczkolwiek cwaniak hoduje w swojej doniczce meduzy – znaczy grzyby kapeluszowe.

Kupujemy storczyka

Wybierając naszego Phalaenopsis zwróćmy uwagę na kilka istotnych aspektów. Gdy już znajdziemy tego jedynego, który zauroczył nas swoimi uśmiechającymi się kwiatami, w pierwszej kolejności obejrzyjmy doniczkę i zwróćmy uwagę na korzenie. Powinny być zielone lub srebrne (jeśli nie zostały dopiero co podlane). Nie mogą być natomiast obślizgłe, brązowe i gnijące.

Następnie spójrzmy na liście. Powinny być jędrne, bez oznak choroby, np. nieregularnych plam w kolorze odbiegającym od zieleni liści (brązowym, szarym, żółtym). Jeżeli są one pomarszczone, żółte i zwieszone jak uszy u smutnego zająca, to storczyk na pewno nie jest w dobrej kondycji.

Przypatrzmy się także, czy na liściach, korzeniach powietrznych, podłożu lub łodygach nie ma widocznych szkodników. Jeżeli zobaczymy biegające po roślinie lub przylepione do niej robaczki, to nie decydujmy się na taki nabytek.

Pinto wypuszcza nowy liść. To te maleńkie coś na środku.

Zawsze zwracajmy uwagę na te kilka drobiazgów, w szczególności jeśli kupujemy orchidee w supermarkecie i nie mamy pewności że dba o nie fachowiec. Zaoszczędzi nam to kłopotów po przyniesieniu rośliny do domu. Tak na marginesie – zawsze jak mijam w sklepach stoiska ze storczykami, odnoszę wrażenie że te ich wesołe kwiaty wołają do mnie „weź mnie!, weź mnie!”. Niejednokrotnie trudno mi się oprzeć.

Transport do domu

Gwałtowna zmiana temperatury nie służy storczykom. Zetknięcie się rośliny z chłodem może prowadzić nawet do jej obumarcia, dlatego przy przenoszeniu Phalaenopsis na świeżym powietrzu trzeba zachować ostrożność. Na czas transportu można storczyka dodatkowo opakować, np. zakładając na niego z góry siatkę foliową, ale w przypadku wystąpienia mrozów może to nie wystarczyć. Z tego powodu w zimie lepiej odpuścić sobie kupowanie storczyków. Jeżeli dysponujemy samochodem, problem transportu całkowicie się rozwiązuje.

Czasem po przeniesieniu storczyka do domu może on zrzucić kilka kwiatów. Nie jest to nic niepokojącego jeżeli dzieje się to na małą skalę. Roślina może tak reagować na stres związany ze zmianą warunków występujących w jej otoczeniu. Każdy mój Phalaenopsis po przeprawie ze sklepu do mieszkania zgubił kilka kwiatów, tak więc nie ma się czym martwić.

Gdzie postawić?

Oto Bloop

Cała moja kolorowa gromadka zajmuje miejsce na parapecie okiennym. O tym jak ważne jest by zapewnić im odpowiednią ilość światła przekonałam się kilka lat temu, gdy moje pierwsze próby uprawy storczyków zakończyły się niepowodzeniem. Problemem było to, że kwiaty ustawione były na komodzie, z dala od okna, w pomieszczeniu gdzie żaluzje zasłaniane były na większą część dnia z powodu uporczywego słońca. Ważne więc, by znaleźć im jasne stanowisko. Każda wystawa okna będzie dobra, pod warunkiem, że liście storczyków chronione będą przed słońcem bezpośrednim (palącym). U mnie taka sytuacja występuje latem, w godzinach porannych i na ten czas okna przesłaniam roletami.

Kiedy ustawimy już naszego Phalaenopsis na swoim miejscu, starajmy się nie przekręcać doniczki, ponieważ rośliny te przyzwyczajają się do stałego kierunku padania światła. Dostosowywanie się liści do nowych warunków może trwać nawet 6 miesięcy. Taki zafrapowany swoimi liśćmi storczyk może nie zakwitnąć, dopóki nie upora się z problemem który mu zgotowaliśmy. Mimo to, jeśli lato jest upalne, można rozważyć przestawienie storczyków w inne miejsce. Z pewnością będzie to lepsze od ich usmażenia w pełnym słońcu. Ważne jest także, aby nie fundować storczykom gwałtownych skoków temperatury. Dobrze czują się w przedziale 14-24 °C. Zarówno wyższa jak i niższa temperatura utrzymywana przez dłuższy czas może przyczynić się do zahamowania wzrostu. Zadbajmy również o to, by nasze storczyki nie były narażone na przeciągi.

Uff jaki długi ten wpis. Drugą część artykułu przeczytacie tutaj: Pielęgnacja storczyków Phalaenopsis – część 2.